Samodzielna rozgrzewka piłkarska

W profesjonalnym futbolu obecnie standardem jest, że zawodnik przyjeżdża około 1,5 godziny przed treningiem. Nie jest to bynajmniej czas spędzony tylko i wyłącznie na pogaduszkach z kolegami z drużyny. Każdy świadomy piłkarz wie, że jego ciało jest jego „narzędziem” pracy i należy odpowiednio o nie zadbać. Dlatego też zawodnicy czas przed treningiem spędzają u fizjoterapeutów, czy na wykonywaniu indywidualnie dobranych ćwiczeń poprawiających ich słabe ogniwa.

Oczywiście nie jest możliwe, aby rozwiązania używane w profesjonalnych drużynach przenieść 1:1 na grunt treningu z młodzieżą. Możemy natomiast, dzięki dobremu przykładowi z góry, wprowadzić niektóre elementy, które wpłyną pozytywnie na zawodników i ułatwią pracę trenerowi. Część wstępna treningu to świetny moment, aby „przemycić” zawodnikom wiele korzystnych dla nich elementów przygotowania motorycznego. Oczywiście nie jestem zwolennikiem wprowadzania wyizolowanych ćwiczeń w najmłodszych kategoriach wiekowych, ponieważ widok 7-latka mobilizującego staw skokowy do zgięcia grzbietowego jest czystą abstrakcją.

Natomiast w starszych grupach, w których jednostki treningowe stają się coraz bardziej ustrukturyzowane, a zawodnicy są już na innym etapie rozwoju psychologicznego, można śmiało wprowadzać coraz więcej elementów aktywizujących młodych piłkarzy do świadomego uczestnictwa w procesie treningowym.

Rozwiązaniem, które pozwoli ułatwić pracę trenerowi, szczególnie jeśli jest jedynym szkoleniowcem na treningu, jest wprowadzenie rytuału samodzielnego przygotowania do treningu przez zawodników. Przykładowo, stosujemy zestaw ćwiczeń mobilizacyjnych i aktywacyjnych, który powtarzamy z drużyną przez 2 tygodnie i w tym czasie upewniamy się, że każdy potrafi poprawnie wykonać te ćwiczenia. Następnie prosimy naszych zawodników, aby przez następne 2 tygodnie przychodzili 10 minut przed treningiem i samodzielnie wykonywali znane im ćwiczenia. Dzięki takiemu rozwiązaniu zawodnicy stają się bardziej aktywnym podmiotem w procesie treningowym, a trener zyskuje „bonusowe” 10 minut treningu, który może wykorzystać na dodatkowe ćwiczenia piłkarskie.

Przed wprowadzeniem takiego zabiegu należy „wybadać” swoją grupę pod kątem dojrzałości oraz zadbać logistykę takiego przedsięwzięcia, ponieważ nie zawsze przecież mamy możliwość wejścia na boisko przed „godziną zero”, czyli rozpoczęciem treningu. Powodzenia trenerzy!

Podyskutuj z autorem:

frerfre (1)

Dyskusja: